Wielki Tydzień na Filipinach cz.1

Filipiny słyną ze swojej religijności, a jednym z najważniejszych okresów roku jest Wielki Tydzień. To początek szkolnych wakacji i zazwyczaj przypada na najgorętszy okres w roku. Dzięki znajomości z o. Francisem mogłem się przyjrzeć filipińskim zwyczajom Wielkiego Tygodnia.

DSC04462
Procesja w Baliwag

Wielka Środa w Baliwag

Procesje tzw. karoc – rodzaju wozów procesyjnych – to tradycja, którą Filipińczycy przejęli od Hiszpanów i którą pielęgnują mieszając z nią elementy własnej kultury. Zależnie od karocy, stoi na nich jedna lub kilka figur świętych tworzących jakąś biblijną scenę.

DSC04495

Procesje tego typu to cecha filipińskiej prowincji. Zależnie od wioski czy miasteczka można spotkać się z procesją paru, przez kilkanaście aż po kilkadziesiąt karoc. Rekordzistą jest miasteczko Baliwag, nieopodal Manili, gdzie karoc jedzie przez miasto ponad sto.

Każda karoca znajduje się pod opieką którejś z miejscowych rodzin, a co zamożniejsze mają ich kilka. Ilość karoc w rodzinie to niemalże symbol statusu.

DSC04483

Procesja toczy się przez miasto dobre parę godzin, a by udało się wysoki wozom przejechać pod liniami wysokiego napięcia, paru mężczyzn niesie ze sobą długie bambusowe kije do podtrzymywania kabli nad sunącymi karocami.

DSC04466

 

Puryści krytykują Baliwag za kicz i mieszanie porządków np. za wyciąganie wszystkich karoc jednego dnia, gdy tymczasem w innych miejscach, odpowiednie karoce wyruszają w drogę, a to w Wielką Środę, a to w Wielki Piątek, gdy tymczasem w Baliwag, wszystko jedzie jednego dnia. Niezależnie od tego, jest coś niewątpliwie ciekawego, w tej procesji świętych sunącej przez miasto, o czym przekonałem się w  purystycznym pod tym względem mieście Orion.

Wielki Czwartek

Resztę Wielkiego Tygodnia spędzić mieliśmy w rodzinnym miasteczku o. Francisa – Orion, na półwyspie Bataan. Zdecydowaliśmy zatrzymać się w Las Casas Filipinas de Acuzar, leżącym niepodal skansenie, zbudowanym ze sprowadzonych z całych Filipin zabytkowych domów w starym hiszpańsko-filipińskim stylu. Samemu Las Casas, jako symbolowi pewnego zjawiska, poświęcę kiedyś osobną notkę.

DSC04512
Las Casas Filipinas de Acuzar

W Wielki Czwartek na Filipinach odbywa się swego rodzaju noc kościołów, gdzie Filipińczycy odwiedzają te leżące w ich okolicy. W dobrym tonie jest odwiedzić choć kilka, zobaczyć dekorację, pomodlić się. Coś w rodzaju polskiego zwiedzania kościołów celem ocenienia szopek czy grobów pańskich. Na ulicach odbywają się misteria Męki Pańskiej i ogółem jest dość gwarno. Na drugi dzień wybraliśmy się do Orion, gdzie spotkaliśmy rodzinę o. Francisa i mogliśmy przyjrzeć się tamtejszym procesjom.

IMG_7859
Łodzie w Orion

Wielki Piątek

Orion to średniej wielkości filipińskie miasto. Nic tu nie ma, poza życzliwymi ludźmi i paroma ciekawymi lokalnym tradycjami. Po drodze z Las Casas widzieliśmy na drodze paru flagelantów i pokutników niosących krzyże. Celem tego typu umartwień jest zazwyczaj uniknięcie spowiedzi. Delikwent woli się ubiczować lub przenieść krzyż, niż wyznać grzechy. Towarzyszą tym ludziom zazwyczaj jacyś znajomi, pomagający tu i ówdzie, a sam pokutnik zasłania twarz nie chcąc być rozpoznanym. Zwyczaj potępiany przez Kościół jest silnie zakorzeniony na filipińskiej prowincji.

IMG_7857

 

Tak jak i w Baliwag, rodziny przygotowują tu swoje karoce, ale tutaj każda ma swoje miejsce i czas. Niektóre – jak figury świętych, mogą jeździć cały tydzień. Inne jak widoczny wyżej grób Chrystusa, tylko w Wielki Piątek. Przygotowanie karoc to sprawa całej rodziny, choć przed wszystkim mężczyzn, co ciekawe.

 

IMG_7860
Przed procesją

Miasto naprawdę żyje tymi procesjami. Stąd pełne ulice i przyjemna atmosfera w całym miasteczku.

 

DSC04531
Ustawianie procesji, widać kijki do podnoszenia kabli elektrycznych

Każda karoca ma swój numer i miejsce w procesji. Po liturgii wielkopiątkowej można wreszcie ruszać.

IMG_7867

 

 

Jak już wspomniałem, jest coś magicznego, szczególnie dla ludzi wierzących, w tej procesji świętych przez miasto. Przypomina to niejako o ich obecności i chyba najlepiej ilustruje katolicki dogmat o obcowaniu świętych.

 

DSC04537
Jedna z najpieczołowiciej przygotowanych figur, należąca do krewnych o. Francisa

Przygotowanie karoc to naprawdę spory wysiłek, szczególnie, gdy robi się to we właściwy sposób, jak jeden z krewnych o. Francisa. Miałem okazję przyjrzeć się pracy tych ludzi, ale napiszę o tym więcej w części drugiej wpisu

DSC04541

Po procesji, figura obrazująca nieżyjącego Chrystusa, należąca do rodziny o. Francisa, trafiła z powrotem do ich domu, gdzie kobiety aż do czasu „zmartwychwstania” śpiewać będą tzw. pabasę, wielozwrotkową filipińską pieśń (przez wiele mam na myśli setki), opowiadającą o życiu zbawiciela. To stara filipińska tradycja, umierająca wraz ze starszym pokoleniem. Co jakiś czas śpiewaczki zmieniają się i tak pod oknami wielu filipińskich domów można usłyszeć tę smutną pieśń  śpiewaną godzinami.

DSC04536
Mater Dolorosa

O Wielkiej Sobocie, konkursie na „anioła” i przygotowaniach do procesji karoc napiszę w części drugiej wpisu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s