Lanzhou, Mongolia i groty Binglingsi

Wspomnień z Chin ciąg dalszy…

Lanzhou – miasto nad Rzeką Żółtą

Jednym z najbardziej znanych symboli Chin, jest Rzeka Żółta, obok rzeki Jangcy, najważniejsza rzeka Chin. Jej nazwa pochodzi od prostego faktu, że jest ona po prosty żółta. Dosłownie.

IMG_4282

Lanzhou to stolica prowincji Gansu i największe miasto leżące nad Rzeką Żółtą. Znajduje się tu pierwszy stały żelazny most przerzucony nad tą rzeką na początku XX wieku.

DSCN1239

Miasto nie leży na głównym szlaku turystycznym, a mieszkańcy wydają się być niesamowicie wyluzowani. Tempo marszu jest mniej więcej 3 razy mniejsze niż np. w Pekinie. Tu nikt się nie śpieszył. W parku odbywał się jakiś niewielki festyn, ludzi grali w madżonga i pili herbatę. Totalny luz.

DSCN1247.JPG

Nad rzeką widać pozostałości młynów wodnych, których w dawnych czasach było nawet kilkaset. Dziś pozostało ich jedynie kilka. Można też spróbować sił używając tradycyjnych chińskich przyrządów do młócki.

Typowym dla Lanzhou napojem, jest babaocha, pita w wysokich szklankach, wyróżnia się lekko słodkawym smakiem. Jej nazwa oznacza „herbatę ośmiu skarbów”, a pochodzi od bogactwa jej składników. Od kelnera/barmana dostajemy saszetkę ze składnikami i wielki termos z wrzątkiem. Herbatę można siedzieć i pić godzinami, szczególnie że mieszkańcom Lanzhou, jak już wspomniałem, nigdzie się nie śpieszy.

Samo miasto wygląda trochę jakby żywcem przeniesiono je z bliskiego wschodu. Żółty kolor otaczającego wszystko lessu (odpowiedzialnego też za kolor rzeki) miesza się z widokiem miasta nad którym dominują minarety i muzułmańskie półksiężyce. Wszystko dzięki dużej muzułmańskiej mniejszości żyjącej w mieście. Poza tym na uwagę zasługuje Biała Pagoda na wzgórzach otaczających miasto i okoliczne parki.

Część prowincji Gansu znajduję się na terenie historycznego Tybetu, stąd dość łatwo o spotkanie z ludźmi w tradycyjnych tybetańskich strojach.

IMG_4271.JPG

Groty Binglingsi

Parędziesiąt kilometrów od miasta znajduje się kompleks grot ze starożytnymi posągami buddów. By się tam dostać musieliśmy złapać autobus za miasto, a potem załatwić podwózkę w kierunku przystani nad jeziorem, skąd zabrano nas motorówką w stronę grot.

IMG_4313

Podróż motorówką w stronę grot oferował niesamowite widoki. Co ciekawe w pewnym momencie widać dokładną linię, gdzie woda z zielonkawo-brunatnej zmienia się w żółtą

DSCN1350

Dołączyła do nas para starszych Chińczyków i u samej bramy do grot chcieli bym spróbował wszystkim nam kupić bilety na moją kartę studencką (50% zniżki). Kasjer znał ten trik i poprosił wobec tego o 4 karty. Zostałem też oblężony przez miejscowych, którzy koniecznie chcieli mi coś sprzedać wystawiając moją asertywność na próbę.  Szczególnie starsze kobiety wyglądały bardzo biednie.

IMG_4335
26-metrowy posąg Buddy Matrei. Niestety był w renowacji

Groty pełne są większych i mniejszych posągów powstałych pomiędzy V and VIII wiekiem naszej ery. Ponieważ niełatwo tu dotrzeć, byliśmy niemalże jedynymi turystami, co oczywiście miało swój urok w wiecznie zatłoczonych Chinach.

Podroż powrotna również obfitowała w piękne widoki, a kierowca motorówki popisywał podjeżdżając na zakrętach niemal pod same klify i dopiero skręcając, niemal w ostatniej chwili.

Mongolia Wewnętrzna

Ojciec Francis zarabiał w Chinach jako lektor języka angielskiego na uniwersytecie. Poza tym oczywiście miał swoją pracę na parafii. Będąc w stolicy Mongolii Wewnętrznej -Hohhot zostaliśmy zaproszeni na obiad przez rodzinę jednego ze studentów, którego ojciec Francis uczył.

IMG_4412.JPG

Oprócz niezłej wyżerki mieliśmy okazję podziwiać pokaz tańców i muzyki mongolskiej. Naszym głównym celem było jednak spędzenie dnia w stepie. Nie było to najciekawsze doświadczenie, ot pusty step, parę improwizowanych niby-jurt. Jazda niewielkim mongolskim koniem była jedynym ciekawym elementem wyprawy. No i parę stepowych widoczków.

Po nocy w jurcie pozostał nam już tylko powrót do miasta i pociąg do Pekinu.

DSCN1482
Mongolski step

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s