Pekin

Pekin po raz pierwszy

Pekin – stolica Chin, jedno z najludniejszych miast na świecie. Pekin był pierwszym chińskim miastem, poza Tianjinem, które odwiedziłem i odwiedziłem go parokrotnie. W sumie spędziłem tu około dwóch tygodni, przeczesując różne jego fragmenty. Pierwszy raz wybrałem się tu 1 października 2008 roku w towarzystwie mojej nauczycielki chińskiego, a zarazem przyjaciółki – Dou Xiaoshu. Niestety nie mogłem wybrać gorszego dnia. 1 października to święto Proklamacji Chińskiej Republiki Ludowej i dzień wolny od pracy. Tłumy Tianjinczyków wybierały się tego dnia do Pekinu.

Pekin i Tianjin łączy superszybka kolej. 120km pomiędzy Tianjinem a Pekinem pokonuje w około 30 minut, osiągając szybkość rzędu 330km/h.  Gdy pociąg zwalnia do „skromnych” 160km/h nagle mamy wrażenie, że pociąg jedzie bardzo wolno. Tymczasem 160km/h to najwyższa możliwa prędkość większości polskich pociągów ekspresowych. Niestety, wszystkie bilety do Pekinu były wyprzedane pomimo tego, że pociągi odjeżdżają co 20 minut! Alternatywą był autobus. 3 godziny w autobusie zamiast 30 minut w pociągu, ale dobre i to. Była to dobra nauka na przyszłość.

Po trzech godzinach telepania się autobusem, dotarliśmy do Pekinu. Plany były skromne – plac Tiananmen, mauzoleum Mao i Zakazane Miasto. Dotarcie na sam plac były dość łatwe. Pekińskie metro to dzieło sztuki technicznej. Kilkanaście linii, ponad 300 stacji, pozwalają dotrzeć niemal w każdy zakątek miasta. Na początek udaliśmy się na plac Tiananmen – Plac Bramy Niebiańskiego Spokoju. Miejsce masakry z 1989 roku, gdzie 4 czerwca wojsko chińskie zmasakrowało demonstrujących studentów. W Polsce odbywały się tego dnia pierwsze częściowo wolne wybory. Po masakrze, faktyczny przywódca państwa wykrzykiwał, że nie chce w Chinach powtórki z Polski. Do masakry ściągnięto wojska z prowincji, bo dowódca garnizonu Pekinu odmówił wykonania rozkazów. Przypłacił to karierą…

By dostać się na plac, trzeba przejść przejściem podziemnym pod jedną z głównych arterii miasta, Aleję Chang’An i poddać się kontroli tej znajej z lotnisk. Chodzi o to by zapobiec nielegalnym demonstracjom na placu, jak choćby tym przypominającym o masakrze. Na placu znajduje się też sporo policjantów w cywilu gotowych szybko rozprawić się z każdym śmiałkiem, któremu uda się jednak coś wnieść. Plac jest dość spory,  a największą atrakcją jest oczywiście Mauzoleum Mao Zedonga na wzór tego poświęconego Leninowi. Robienie zdjęć jest zakazane, a za pare yuanów można nabyć kwiaty, które potem można złożyć w hołdzie, jednemu z najgorszych zbrodniarzy w dziejach ludzkości. Nie skorzystałem z tego przywileju. Przyznam, że Mao wydawał mi się strasznie mały na tym postumencie. Ale może to tylko takie wrażenie. Opuściłem ten dom groteski i ruszyliśmy w stronę Zakazanego Miasta.

IMG_0382
Na placu Tiananmen

W czasie wizyty w Zakazanym Mieście zrozumiałem jakim błędem było wybranie tego dnia na wizytę. Dojście do bramy głównej – Bramy Niebiańskiego Spokoju prowadzącej do Zakazanego Miasta było zatkane przez tłum chińskich rodzin, które wybraly ten dzień na pokazanie dzieciom zabytków Pekinu. Na to wszystko sponad bramy spoglądał z wielkiego portretu towarzysz Mao, którego duch dominuje nad placem.

Zakazane Miasto było siedzibą cesarzy chińskich od XV wieku do upadku cesarstwa w 1912 roku. Historię tego zdarzenia ciekawie opowiada słynny film Bertolucciego „Ostatni Cesarz”. Wnętrze Zakazanego Miasta imponowało ilością pagód, świątyń, pokoi cesarskich, cesarskich żon i służby. Dojście do każdego z nich oznaczało przeciskanie się przez tłum chińskich turystów, by następnie mieć parę minut na przyjrzenie się wnętrzu budynku. W inny dzień sytuacja byłaby pewnie mniej drastyczna. Jeśli będziecie w Pekinie, nie idźcie do Zakazanego Miasta w dzień święta narodowego.

Powrót do Tianjinu był równie bolesny, z koniecznością telepania się powolnym pociągiem podmiejskim. Szczęśliwie w Tianjinie wybraliśmy się do zdominowanego przez zagranicznych studentów pubu, gdzie mogliśmy odetchnąć przy piwie.

Śladami Matteo Ricci

Po raz drugi wybrałem się do Pekinu w towarzystwie Ojca Francisa Cruza, którego poznałem w zakrystii Tianjinskiej Katedry, a który został moim serdecznym przyjacielem. W sumie odwiedziliśmy Pekin parokrotnie, korzystając z faktu, że zakon Ojca Francisa wynajmował dwa mieszkania w Pekinie. Było gdzie się przespać i nie trzeba było krążyć Tianjin – Pekin i z powrotem. Tym razem nie było jednak problemów z pociągiem i w 30 minut byliśmy w Pekinie.

Cel naszej pierwszej wyprawy, był dość szczególny. Chcieliśmy odwiedzić grób jednego z największych misjonarzy – Matteo Ricciego. Był to pomysł Ojca Francis. Ojciec Francis był pierwszym zagranicznym misjonarzem, który dostał oficjalne pozwolenie władz na głoszenie w komunistycznych Chinach. Głoszenie Ewangelii przez zakony i księży z zagranicy jest zasadniczo nie do końca legalne. Nie oznacza to że nie ma tu innych zagranicznych misjonarzy, ale o tym kiedy indziej. Wydanie pozwolenia było mocno związane z odbywającą się w Pekinie olimpiadą, władza złagodziła kurs, pojawiło się nawet dwujęzyczne – chińsko-angielskie – wydanie Biblii, właśnie z okazji Olimpiady, o czym możemy przeczytać na pierwszej stronie rzeczonego wydania.

Pierwsze kroki skierowaliśmy na plac Tiananmen, skąd blisko było do naszego pierwszego przystanku – katedry południowej, zbudowanej w XVI wieku, jeszcze za czasów Ricciego. Zostaliśmy zaczepieni przez lokalnych sprzedawców pamiątek. Ojciec Francis nie mógł powstrzymać się przed zakupem futrzanej czapeczki rodem z ZSRR, a że byliśmy pierwszymi klientami, pani sprzedawczyni ostro zeszła z ceny. Handlarze tutejsi mocno wierzą, że powodzenie danego dnia zależy od tego czy uda im się coś sprzedać pierwszemu klientowi. Warto zatem wybrać się na zakupy wcześnie, bo najłatwiej wtedy wytargować dobrą cene.

IMG_2949.JPG
Wedlug o. Francisa wygłądałem jak młody Czerwonoarmista. Za mną brama Qianmen

Opuściliśmy plac południową bramą Qianmen (Tiananmen to brama północna). Stamtąd udaliśmy się w stronę katedry południowej, zahaczając o osiedle tzw. hutongów, małych, tradycyjnych chińskich domków, wielkości paru metrów kwadratowych. Służyły one w dawnych Chinach zasadniczo tylko do spania, większość życia toczyła się na ulicy. Dziś są wyburzane, a ich miejsce zajmują blokowiska. Mieszkańcy hutongów otrzymują w nich mieszkania, więc nikt nie wyrzuca ich na bruk.

IMG_2952
Z o. Francisem w dzielnicy hutongów

Katedra południowa to pierwszy kościół Pekinu. Samo wnętrze nie zachwyca, kościół ucierpiał mocno w czasie rewolucji kulturalnej, ale czuć w nim powiew historii. Matteo Ricci zdołał nawrócić dużą część chińskiego dworu i miał szansę na uczynienie Chin państwem chrześcijańskim. Jego pomysłem było włączenie elementów kultury chińskiej do katolickiej liturgii w Chinach. Próbował również pogodzić koncepcję kultu przodków z obcowaniem swiętych. Pojawił się jednak jeden problem. Matteo Ricci był jezuitą, a wpływowe zakony dominikanów i franciszkanów nie mogły pozwolić by znienawidzeni przez nich jezuici rośli w siłę. W Rzymie trwały jawne knowania przeciwko Ricciemu i jego ideom.

IMG_2956.JPG
Katedra Południowa

Grób Matteo Ricciego i innych misjonarzy znajduję się, o ironio, na dziedzińcu wyższej szkoły dla kadr Komunistycznej Partii Chin. Dziedziniec jest otwarty dla zwiedzających i można tam wchodzić bez problemu. Oddaliśmy hołd Matteo Ricciemu. Gdy umierał, miał rzec: „Zostawiam wam wrota do Chin otwarte”. Po jego śmierci postulaty zakonu jezuitów o zaakceptowanie inkulturacyjnych pomysłów Ricciego zostały storpedowane przez dominikanów i franciszkanów.

IMG_0405.JPG
Przed grobem Matteo Ricci

Po spełnieniu potrzeb duchowych czas był ruszyć w Pekin. Ojciec Francis okazał się niesamowitym towarzyszem podróży. Niemal wszystkie moje podróże po Chinach odbyłem właśnie z nim.

Pekin starodawny

Pekin jak każde miasto chińskie doświadczył horrorów rewolucji kulturalnej, gdzie z inspiracji Mao dokonano w całym kraju ogromnych zniszczeń w sferze zabytków. Wiele zabytków Pekinu znalazło sie jednak na unikatowej liście tych, które miano oszczędzić. W sumie około kilkadziesiąt z paru tysięcy. W imię tworzenia nowego państwa i nowego człowieka, chciano zniszczyć wszystko co stare. Oczywiście był to dla Mao tylko pretekst. Tracący władzę w partii i wpływy w państwie potrzebował nowych sojuszników. Znalazł ich w tłumach sfanatyzowanej młodzieży i formowanych z niej bojówek, oraz grup agitatorów, przy pomocy której przejął ponownie kontrolę nad krajem i partią. Horrory rewolucji kulturalnej to materiał na osobny artykuł.

IMG_3007.JPG
Brama Niebiańskiego Spokoju i Mao Zedong, ojciec Rewolucji Kulturalnej

Idąc wdłuż murów Zakazanego Miasta zatrzymaliśmy się na coś do zjedzenia w małej restauracji oferującej potrawy kuchni syczuańskiej. Kuchnia syczuańska to kuchnia ostra. Bardzo ostra. Poprosiliśmy kelnerkę o mniej ostre potrawy, ale to co nam podano, wypalało język i gardło. Płakałem popijając to wszystko piwem ile tylko się dało. Wszystko pomimo zapewnień kelnerki, że danie jest „bu la” – nieostre.

Za Zakazanym Miastem znajduje się Park Jingshan, a w nim sztuczne wzgórze powstałe z ziemi wykopanej przy budowie fosy wokół Zakazanego Miasta. Na szczycie wzgórza zbudowano pagodę, z której rozciąga sie widok na Zakazane miasto. To w tym parku powiesił się Ostatni Cesarz Ming i to również w tym parku szalała jedna z zaraz, która dotknęła Chiny w XIX wieku – Europejczycy – zagraniczne diabły, jak czasem i dziś nazywa się obcokrajowców. Podziękować za to możemy tłumiącym powstanie bokserów zachodnim armiom.

IMG_3114
Pagoda na szczycie Wzgórza Węglowego

Powstanie bokserów odbywające się w latach 1899-1901 było ludowym postaniem przeciwko kolonizującym Chiny cudzoziemcom i skorumpowanej dynastii Qing. Europejscy najeźdźcy w czasie tłumienia powstania dopuścili się szeregu zbrodni i mordów. Jednym z najsłynniejszych epizodów powstania jest tak zwana „Mowa Huńska” cesarza Wilhelma II, wygłoszona do wojsk niemieckich ruszających do Chin: „Wiedzcie: nie będzie żadnej litości ! Jeńców nie będziemy brać ! Jak przed tysiącem lat Hunowie pod wodzą swego króla Attyli pozyskali sławę, która przetrwała jeszcze po dziś dzień w podaniach i bajkach, tak niechaj przez was nazwa Niemiec utrwali się w Chinach na 1000 lat w taki sposób, aby nigdy już żaden Chińczyk nie odważył się nawet krzywo spojrzeć na Niemca.” . Niemcy wykonali powierzone przez cesarza zadanie. Barbarzyństwo, którym wraz z europejskimi kolegami sie wykazali zostanie na zawsze w pamięci Chińczyków.

IMG_0613
Fragment ruin fragmentu starego pałacu letniego

Stary Pałac Letni został zrównany z ziemią przez najeźdźców. W Nowym Pałacu Letnim, położonym nad malowniczym sztucznym jeziorem, można znależć ceremonialne kotły, ongiś pokryte złotem. Najeźdźcy zeskrobali je niemal całkowicie, nie znając umiaru w rabunku. Chińczycy pozostawili ruiny Starego Pałacu nietknięte, na pamiątke tamtych wydarzeń. Wokół nich znajduje się ładny park.

IMG_0558.JPG
Jeden z pekińskich parków

Będąc w Pekinie punktami obowiązkowymi są Zakazane Miasto, Nowy i Stary Pałac Letni, Świątynia Nieba i Park Jingshan. Wszędzie dość łatwo dotrzeć metrem. Muzeum Narodowe Chin znajduję się po wschodniej stronie Placu Tiananmen i również warte jest odwiedzenia. W Pekinie znajduję się mnóstwo innych parków i świątyń i jeżeli czas pozwala warto tam zajrzeć choć na chwilę.

IMG_3090
Mury Zakazanego Miasta

Pekin nowoczesny

Pekin to dziś jedno z najważniejszych w Azji centrów biznesu. Dzielnica biznesowa warta jest odwiedzenia dla futurtystycznych wieżowców tam się znajdujących, chociażby słynnej CCTV Tower.  Pekin odwiedzany przeze mnie w 2008 i 2009 roku to oczywiście miasto letniej olimpiady. Stadion imponuje architekturą i warto podjechać by zerknąć na jego bryłę. Szczególnie ciekawie prezentuje się nocą podobnie jak olimpijska pływalnia.

IMG_3165
Stadion olimpijski nocą

Bardzo żałuję, ale większość moich zdjęć z Pekinu po prostu przepadła. Te które się zachowały to zdjęcia ze śp. Picasy, które ściągnąłem przed zamknięciem serwisu. No cóż, dobre i to.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s